PRZEGRYWAMY MECZ Z LIDEREM

W spotkaniu 11. Kolejki 1. Ligi siatkówki kobiet MKS COPCO Imielin uległ u siebie Sokołowi & Hagric
Mogilno 0:3 (21:25, 21:25, 22:25). Tym samym zespół z województwa kujawsko-pomorskiego
umocnił się na czele tabeli, a drużyna ze Śląska zakończyła swoją serię czterech zwycięstw ligowych z
rzędu.

Od początku spotkania oba zespoły szły łeb w łeb, punktując kolejno po sobie do wyniku 6:7 dla
Sokoła. Od tego momentu wiatr w żagle złapały gospodynie, które doprowadziły nawet do wyniku
14:9. Szkoleniowiec przyjezdnych Mikołaj Mariaskin poprosił wcześniej o czas, który przyniósł świetny
efekt. MKS w jedenastu akcjach zdobył ledwie trzy punkty, a Sokół doprowadził do remisu. W
końcówce seta dobry serwis Martyny Szczepuły i świetna dyspozycja Sandry Świętoń doprowadziły
do wyniku 24:20 dla przyjezdnych. Nie pomogło wprowadzenie na boisko Natalii Szmajduch i Kamili
Śmietany i choć jedną piłkę setową imielinianki obroniły, to w następnej akcji Wiktoria Przybyło
zakończyła pierwszą partię obijając ręce blokujących Szmajduch i Wioletty Paroń.

Tak jak w pierwszej partii, początek drugiej odsłony również był wyrównany, ale ogromne problemy z
przyjęciem serwisu Martyny Szczepuły przez gospodynie, doprowadziły do wyniku 10:7 dla Sokoła.
Trener Kalinowski porozmawiał z zespołem podczas przerwy i po akcjach Paroń oraz niecelnym ataku
Wiktorii Przybyło MKS odrobił dwa punkty, ale po chwili podopieczne trenera Mariaskina prowadziły
już pięcioma punktami. Wtedy do zagrywki podeszła Angela Mroczek, której świetny serwis pozwolił
doprowadzić do remisu 16:16. Sokół jednak w końcówce odskoczył, między innymi za sprawą sytuacji
z wyniku 18:17. Imielinianki mogły wyrównać stan seta, ale mimo stanowczych protestów gospodyń,
arbitrzy uznali, że piłka po autowym ataku Wiktorii Przybyło dotknęła rąk zawodniczek MKS-u i
finalnie 19. Punkt zdobył zespół z Mogilna. Ten już nie pozwolił sobie na rozprężenie i wygrał drugą
odsłonę 25:21.

Trzeci set lepiej rozpoczął MKS, jakby podrażniony zakończeniem poprzedniego. Sokół nie dał jednak
rozpędzić się swoim rywalkom i odrobił trzypunktową stratę. Nadzieję w serca kibiców wlała Natalia
Pustelnik akcjami w bloku i ataku, ale do decydującej fazy seta drużyny punktowały równo. Przy
stanie 22:21 dla MKS-u znów mieliśmy sporo emocji. Paulina Brzoska zaatakowała po linii w aut,
sędziowie pokazali punkt dla Sokoła, co wzmogło protesty po stronie MKS-u, który zarzekał się, że
Angela Mroczek nie dotknęła piłki. Arbitrzy byli jednak nieubłagani. Akcję później w siatkę
zaatakowała Paroń i drużynie z Mogilna pozostało jedynie dowieźć prowadzenie do końca, co
uczynili. Kropkę nad i postawiła Sandra Świętoń, ustalając wynik seta na 25:22, czym zakończyła
mecz.

Zespół z Mogilna to bardzo dobra drużyna, ale mogłyśmy dziś zdobyć punkty. Niestety,
popełniłyśmy dziś za dużo własnych błędów. Emocje brały górę pod koniec setów i przez to traciłyśmy
końcówki – powiedziała po spotkaniu Angela Mroczek, przyjmująca MKS COPCO Imielin.

Czujemy duży niedosyt. Było wiele emocji w tym spotkaniu, ale my też za wiele razy się myliłyśmy.
Liczymy, że okażemy się lepsze w rundzie rewanżowej. Teraz jedziemy do Krosna na mecz z
Karpatami i gwarantuję, że będziemy jeszcze bardziej walczyć i zrobimy wszystko, żeby wygrać za trzy
punkty – powiedziała z kolei Patrycja Wardęga, przyjmująca zespołu z Imielina.

MKS COPCO Imielin – Sokół & Hagric Mogilno 0:3 (21:25, 21:25, 22:25)

MKS COPCO Imielin: Agata Mackiewicz, Natalia Pustelnik, Patrycja Wardęga, Angela Mroczek, Sandra
Łebek, Wioletta Paroń, Maja Bodzęta (L) oraz Emilia Chruślicka, Maria Wątroba, Kamila Śmietana,
Natalia Szmajduch, Weronika Zawadzka (L).
Trener: Rafał Kalinowski.

Sokół & Hagric Mogilno: Wiktoria Przybyło, Martyna Szczepuła, Katarzyna Nowak, Sandra Świętoń,
Aleksandra Szczepańska, Paulina Brzoska, Julita Rafałko (L) oraz Weronika Fojucik, Aleksandra Cabaj,
Karolina Łuszczyszyn, Maja Pilarczyk, Julia Marcyjanik (L).
Trener: Mikołaj Mariaskin.

MVP: Paulina Brzoska.

Kamil Hajduk